poniedziałek, 16 lutego 2015

Wiosenne Candy u Paskudek - zapraszamy!!!

Kochani!

Już od grudnia ubiegłego roku, kiedy to minął rok mojego lalkoblogowania, planowałam, by zorganizować dla Was - moich wiernych oglądaczy - rocznicową zabawę. Rocznicowo nie wyszło, więc będzie wiosennie! Wraz z moimi Paskudkami zapraszam Was serdecznie na Rozdawajkę! Ogłoszenie wyników nastąpi w pierwszy dzień wiosny. A oto nagroda:




Na pewno każdej z Waszych lal przydałaby się taka wygodna i kolorowa kanapa! :)




Sofa jest idealna zarówno dla rozmaitych miniaturowych laleczek, jak i dla wszystkich "barbiowatych" i "pullipopodobnych" panien.




Warunki udziału w zabawie są bardzo proste:

1. W zabawie mogą wziąć udział osoby, które prowadzą blogi.
 
2. Umieszczanie banerków na swoich stronach tudzież obserwowanie mojego bloga NIE JEST obowiązkowe. :) :) :)
 
3. Najważniejsza i, w sumie, jedyna obowiązkowa kwestia - należy umieścić komentarz pod tym postem, który potwierdzi Wasz udział w zabawie.


Czy wszystko jasne??? ;)
...no to - POWODZENIA!


...i zaglądnijcie tu niebawem, bo wkrótce prezentacja nowej mieszkanki Lalova!!! :)



niedziela, 25 stycznia 2015

Gdy nie ma śniegu...

Gdy nie ma śniegu, nie można lepić bałwana.
Gdy nie ma śniegu, nie można jeździć na sankach.
Gdy nie ma śniegu, nie można rzucać się śnieżkami.

...a może chociaż wyszło słońce?

Nie. :( Nie chce się nawet wyściubiać nosa z domu.

W co zatem bawią się Paskudki w ponure zimowe dni?
Oczywiście - w zamkowe przygody księżniczek!

Księżniczką łatwo się stać, po prostu uruchamiając wyobraźnię. A zamek? Można go sobie zbudować z klocków! Budowę paskudkowej fortecy nadzorował tajemniczy elf, o którym już wspominałam kiedyś na blogu. :) :) :)


"Księżniczko Aksamitko, dotarłyśmy do rubinowego zamku!"

"Księżniczko Stokrotko, spójrz, wrota się otwierają!"

"Drogie Kuzynki, witajcie w Rubinowym Grodzie!"

"Ściany zamku są ruchome, powiększymy dziedziniec i urządzimy bal na powitanie gości!"

"Okno komnaty gościnnej wychodzi wprost na zachodzące słońce! Przepięknie!"

"A ku ku :) :) :)"


Życzę wszystkim dobrego tygodnia i dziękuję, że tu zaglądacie!



czwartek, 15 stycznia 2015

Kolekcjonerki-blogerki! To o Was!

Dostałam tak zwany "cynk", że w pewnej gazecie jest lalkowy artykuł! A tam - same znajome twarze! Do tego - znana z pewnością wielu z Was - imponująca kolekcja Uli, która prowadzi przecudny, klimatyczny blog: schodamidoretro.blogspot.com

Pędźcie zatem do kiosków. Szczegóły znajdziecie na tej stronie. :)

!!! UWAGA !!! Mała aktualizacja! Jedna z zacnych bohaterek artykułu udostępnia go tutaj (klik!). Już nie musicie tak pędzić do kiosków. :)

Miłego słonecznego weekendu!





piątek, 9 stycznia 2015

Wygrane Candy u Olli123.

Dziś chciałabym zaprezentować Wam przecudny prezent, który wygrałam w Candy u Olli123. W roli fotomodelki wystąpiła Miętka.


Oto moja cudna nagroda!

A tak była zapakowana. Dostałam też zimową karteczkę z życzeniami!

Sukienka, która oryginalnie była przeznaczona na współczesną Barbie, pasuje doskonale na Blythe - trzeba było tylko przepiąć ramiączka, bo Blajtki mają krótsze tułowie :) :) :)





Takiego koronkowego cuda już dawno nie trzymałam w rękach! Misternie wykonana suknia jest dopracowana w najmniejszym szczególe! A guziczki w kropeczki są wprost rozbrajające! Niby "cukieraśne", ale jednocześnie bardzo eleganckie!


Guziczki-biedroneczki :)


Lalkowicze-barbiowicze, zamawiajcie u Olli ubranka, bo są naprawdę prześliczne, genialnie zaprojektowane i perfekcyjnie wykonane! Gorąco polecam! :)





...i jeszcze raz mój Anioł - Miętka. 




Dobranoc, aniołki na noc :) :) :)
Olu - bardzo dziękuję!



czwartek, 1 stycznia 2015

Japoński Sylwester Blajtki i Miętki.

Chyba każdy lalkowicz-blajtowicz wie, że ojczyzną Neo Blajtek jest Japonia, bo właśnie tam znajduje się firma Takara/CWC, produkująca te lale. Ja na razie nie mogę sobie pozwolić na wycieczkę do Tokio, mogę za to zabrać moje lale w kulinarną podróż do Japonii, by mogły sobie przypomnieć smaki dzieciństwa.

...a więc! ;) 

Proszę Państwa, tak wyglądało sylwestrowe sushi party Blajtki i Miętki! Domowej roboty zawijasy bardzo dziewczynom smakowały; mówiły, że lepszych nie jadły nawet w Japonii (to z pewnością zasługa pewnego tajemniczego elfa, który opanował już do perfekcji sztukę komponowania orientalnych smaków). Dodam jeszcze tylko, że małe Paskudki kompletnie nie były zainteresowane kuchnią Wschodu, wszak małe dzieci od surowego łososia wolą czekoladowe łakocie. :) :) :)







   

Tajemniczy elfie, dziękujemy Ci za wspaniałą i zakręconą noworoczną symfonię smaków! :) :) :)

Podobno 1 stycznia zaczyna się w Japonii trzydniowe świętowanie Shōgatsu - Nowego Roku. Moje dziewczyny, zamiast świętować, śpią. Wszystko przez nocne pogaduszki i wypełnione brzuszki!




wtorek, 30 grudnia 2014

Żeby było sprawiedliwie...


Żeby było sprawiedliwie, dzisiaj będzie wszystkiego po dwie - dwie przesyłki, które przyszły jednocześnie, a w każdej podwójna radość dla dwóch Blajtek. Przecież siostrzyczki najchętniej razem dostają prezenty, a największa frajda jest zawsze ze wspólnego rozpakowywania!


Blajtka: "Zobaczmy, która koperta jest dla mnie, a która dla Ciebie, Miętko".


Koperty wyglądały bardzo podobnie. Nie sposób było odgadnąć, co się w nich znajduje.


Tajemnicze przesyłki! :)

W mniejszej kopercie spotkała mnie i Blajtuszki przemiła niespodzianka. Spodziewałam się, że będzie w niej przepiękna tuniczka, którą wygrałam w rozdawajce u naszej niezastąpionej Coco Dolls, a tu - DWIE TUNICZKI!!! Aga, bardzo dziękuję, że pomyślałaś o obu moich lalach. Teraz na pewno nie zmarzną w zimowe wieczory. :)


Miętka: "Ale cudne tuniczki! Będziemy się wymieniać, Blajtko?"

Cudne tuniczki od Coco Dolls w pełnej krasie.

"Miętko, włożę swoje kozaczki, a Ty ubierz sobie moje traperki. Będą pasować do Twojej sukienki!"

"Niebiesko mi! A nawet niebiańsko - na tle błyszczących gwiazdek. :)"


Kiedy Blajty nacieszyły się już pierwszą porcją prezentów, nadszedł czas na odpakowanie następnych upominków. Tu już spodziewałam się podwójnej przyjemności, ponieważ sama zamawiałam dwie czapy i dwie sukienusie u przezdolnej Lalibajki!


Jak zwykle precyzyjna robótka Lalibajki dała olśniewający efekt!

Ja: "Dziewczynki, ubierzcie czapy, idziemy na spacer!"

Miętka: "Ojej, chyba powoli trzeba będzie pomyśleć o szafie na nasze ubranka! :)"

Blajtka: "W takich cieplutkich czapeczkach na pewno nie zmarzniemy na spacerze."

Miętka: "A po spacerku przymierzymy nowe wiosenne sukienki!"


Prezentacja wiosennych sukienek na modelkach - już wkrótce na blogu! Coco Dolls i Lalibajko - serdeczne dzięki! Jesteście mistrzyniami! Pozdrawiam Was cieplutko! :) 

Wszystkim lalkobloger(k)om życzę obfitującego w lalkowe przygody, pomyślnego i zdrowego Nowego Roku! 




czwartek, 11 grudnia 2014

Rusałka z końca świata.

Dziś przyleciał do nas aż z Chin tajemniczy kartonowy wehikuł. Blajtka od razu domyśliła się, co się święci. Przecież sama leciała podobnym pojazdem do Polski. Była tak podekscytowana, że nie mogła usiedzieć w miejscu. To na pewno kartonik, w którym podróżuje jakiś wyjątkowy gość!




Z trudem udało mi się sfotografować paczkę w całości, bo Blajta czym prędzej zaczęła ją otwierać. Na kartoniku widniał sympatyczny napis w języku okołoangielskim. :) :) :)





Z moją drobną pomocą Blajtuszka uchyliła wieczko pudełka. Oczom naszym ukazał się taki oto przepiękny widok:




Złotowłosa, która przybyła z dalekiego kontynentu, ma urodę baśniowej rusałki, bardziej w typie słowiańskim niż azjatyckim :)




"To nie żadna rusałka, to moja kochana siostrzyczka Miętka!!!" - wykrzyknęła Blajtka.




Dziewczynki wpadły sobie w ramiona i długo trwały w uścisku, a potem nie mogły się nagadać! Ich powitanie było niezwykle wzruszające. Uroniłam nawet łezkę. :)




Dlaczego Miętka, zapytacie. Przecież nie ma włosów czy ciuszków w modnym kolorze określanym jako miętowy, ani nie pachnie miętą. Ano - dlatego, odpowiem, że lala miewa czasem ciemnozielone oczy w kolorze świeżej mięty i lubi miętową herbatkę. A poza tym Miętka to fajne imię dla lali :) :) :) Miętka, oprócz mięty, lubi pić sok malinowy, a także jeść pierniczki w kształcie serduszek, piec babeczki czekoladowo-kokosowe, chodzić na spacery i wąchać kwiatki. No i interesuje się modą, ale chyba wszystkie blajtopodobne panny mają tę cechę. :)




Pan sprzedawca z Chin był niezwykle miły, bo dołożył mi do przesyłki małą niespodziankę - letnią blajtkową sukienkę i buciki. 

Na koniec jeszcze kilka zdjęć z powitania Miętki.